Tiny Book

piątek, 8 maja 2015

Gdy wszechświat spada na głowę….


Wszechświat kontra Alex Woods

Gavin Extence

gatunek: literatura współczesna
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
liczba stron:  424



    Wszechświat… bardzo trudno wyobrazić sobie jego kształt i granice. Kosmos to cała czasoprzestrzeń wypełniona materią. Materia z kolei zgromadzona jest w hierarchiczne struktury – supergromady galaktyk, gromady galaktyk, galaktyki, gromady gwiazd, gwiazdy. A co jeśli mały kawałek tego wielkiego wszechświata spadnie wprost na naszą głowę?

    Historia zaczyna się podczas pewnej deszczowej nocy, gdy celnik zatrzymuje samochód Alexa Woodsa, w którym to znajduje kilogram marihuany, sporą sumkę pieniędzy i (uwaga!) urnę z prochami niejakiego Pana Petersona. Chłopak nie po raz pierwszy trafia na czołówki gazet, bowiem parę lat wcześniej Alex miał bliskie spotkanie z meteorytem – to zdarzenie spowodowało, że zna go prawie każdy. Uderzenie meteorytu prócz sławy pozostawia po sobie także sporą bliznę na głowie i dokuczliwą chorobę jaką jest padaczka psychomotoryczna. Z powodu owej przypadłości Alex nie uczęszcza do szkoły, a wskutek przeżytych doświadczeń i nadmiaru wolnego czasu, chłopiec odnajduje pasję w czytaniu. Jego zainteresowaniem cieszą się głównie książki naukowe, opracowania dotyczące mózgu i kosmosu - czyli tego z czym miał do czynienia w ostatnim czasie.
Powrót do szkoły po rocznej przerwie nie jest dla Alexa łatwy – jest dręczony przez kolegów, którzy uważają go za dziwaka i odmieńca. Splot wydarzeń sprawia, że chłopak poznaje Pana Petersona i chociaż ich pierwszego spotkania nie można zaliczyć do udanych i przyjemnych to jednak po pewnym czasie zaczyna rodzić się między nimi uczucie przyjaźni.

    Pierwszoosobowa narracja pozwala dobrze poznać emocje i myśli Alexa. Opowiada on swoją historię z perspektywy czasu, a poprzez czasem ironiczny, czasem komiczny ton swoich wypowiedzi sprawia wrażenie, że zdążył nabrać do swoich przeżyć pewnego dystansu. Bardzo dobrze poprowadzona narracja z bezpośrednimi zwrotami do czytelnika powoduje poczucie bliskości z Alexem.

Pozytywne wrażenie wywarł na mnie język książki, pełno w nim wplecionych wątków naukowych – fizycznych, matematycznych i medycznych – nie sprawia to jednak trudności w odbiorze, ponieważ nawet jeśli Alex porusza naukowe tematy to wszystko wyjaśnia w sposób bardzo przystępny dla odbiorcy (a przy okazji można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, jak choćby tego czym jest wielki zderzacz hadronów).

    Gavin wykreował postaci niebanalne, intrygujące i zapadające w pamięć. Alex to taka postać, która od początku wzbudziła moja sympatię. Inteligentny, zabawny, ciekawy świata i inny z powodu tego co przytrafiło się w jego życiu. Jest nad wiek dojrzały, racjonalistyczny, posiada własne zdanie na każdy temat i nie boi się go głośno wyrazić. Nie jest typowym nastolatkiem i nie pociąga go to, co zwykle interesuje chłopców w jego wieku – palenie papierosów czy marihuany jest dla niego niewyobrażalną głupotą.
Alex jest inteligentny… inaczej „Dla przykładu nie było dla mnie tajemnicą, że iryd-193 to jeden z dwóch stabilnych izotopów irydu, niezwykle rzadki i niezwykle gęsty metal, ale nie miałem pojęcia, co to takiego układ okresowy. Wiedziałem ile zer ma kwintylion, ale wydawało mi się, że algebra żyje w sadzawce. Przeczytałem niejedną książkę o objętości ponad tysiąca stron (często więcej niż raz!), lecz nie rozpoznałbym metafory, nawet gdyby ugryzła mnie w tyłek. Krótko mówiąc, jak na standardy szkoły średniej byłem matołem”, co sprawia że zostaje wyrzutkiem w szkole, nijak nie wpasowuje się w ramy „normalnego ucznia” i zostaje wytykany palcami oraz gnębiony przez swoich ograniczonych rówieśników. Chłopak przyjmuje jednak życie takim jakie jest, nie skarży się na swój los, pokazuje że dojrzałość to nie wiek a stan umysłu.

    Drugą godną uwagi postacią jest Pan Peterson – weteran wojny w Wietnamie, zagorzały pacyfista, miłośnik uprawy i palenia marihuany - trochę zrzędliwy i oklęty staruszek. Prócz ogromnej różnicy wiekowej między Alexem a Panem Petersonem łączy ich bardzo wiele, jak choćby izolacja i odtrącenie otoczenia, podobne poglądy i zamiłowanie do czytania. Na tych fundamentach z dnia na dzień rozkwita nietypowa przyjaźń w relacji dorosły-dziecko. Są równoprawnymi przyjaciółmi, którzy dzielą się refleksjami w dziedzinie literatury, moralności i filozofii życia, a także stali się dla siebie oparciem w trudnych chwilach.

    Pierwszą z fundamentalnych wartości, jaką wyniosłam z lektury jest szacunek dla woli i poglądów drugiej osoby, nawet jeśli się z nią nie zgadzamy i nie wplata się ona w nasz punkt widzenia.
Drugą rzeczą jest prawo do godnej śmierci. Każdy człowiek ma wolną wolę, ma prawo wyboru. Ma prawo do życia, ale także powinien mieć prawo do godnej śmierci ("Śmierć to najprostsza rzecz na świecie. Tylko umieranie jest okropne”). Nie chcę w tym temacie mówić za wiele w obawie, że mogłabym zdradzić Wam za dużo faktów z książki.

    „Wszechświat kontra Alex Woods” to książka pełna humoru („Zapukałem do drzwi z siłą pierdzącej pchły”), jednak pod warstwą żartu i ironii jest to powieść smutna, poważna i skłaniająca do myślenia.
To znakomita książka o niesamowitej przyjaźni, trudnościach w dokonywaniu właściwych wyborów, o tym że trudno żyć w zgodzie z własnym sumieniem na przekór ogólnie przyjętym normom.

    Moim zdaniem jest to książka uniwersalna i mogę polecić ją każdemu niezależnie od wieku.
Jeśli szukasz czegoś wyjątkowego, inteligentnego, niebanalnego i nie boisz się zmierzyć z wszechświatem Alexa to ta pozycja jest właśnie dla Ciebie.

A na koniec kilka cytatów z książki:
"Czasem można znaleźć porządek w chaosie, tak jak i znamiona chaosu, które stanowią podstawę wielu procesów pozornie uporządkowanych."
"Strach zniekształca rzeczywistość. Strach każe widzieć diabły tam, gdzie zalegają cienie."
"Zawsze łatwiej podporządkować się ogółowi, ale wiara w zasady zakłada, że należy robić to, co słuszne, a nie, co łatwe. Chodzi o pewną wewnętrzną spójność, a to jest coś, co możesz sam kontrolować."
"Powiem wam, że to naprawdę osobliwe doświadczenie - patrzeć, jak coś, co się samemu stworzyło, wyczarowało z powietrza za pomocą siły własnego umysłu, przybiera formę żywego, oddychającego i reagującego organizmu."
"Zrozumienie i zaakceptowanie śmiertelnej choroby wcale nie oznacza, że stajemy się jej niewolnikami."
"Liczę na najlepsze przygotowany na najgorsze."

xoxo


 

Brak komentarzy: